Dziękuję. Mam tylko wątpliwość, czy nie za intensywne. Choć wierzę, że są rodzice, którzy nawet w tak trudnej sytuacji chcą pokolorować świat swoich Maluszkom. Podziwiam, że podołałaś będąc w ciąży.
Dziękuję. Serca, ale też mnóstwo myśli i rozterek. Trochę żalu, że potrzebne, ale i radości, że mogą pomóc. ps. Dotarła wczoraj i nie mogę ustać w zachwytać. Podobnie moi bliscy :-) Napisałam maila.
Piękne! też uszyłam jeszcze w ciąży, trudny "temat" do szycia a tak potrzebny!
OdpowiedzUsuńDziękuję. Mam tylko wątpliwość, czy nie za intensywne. Choć wierzę, że są rodzice, którzy nawet w tak trudnej sytuacji chcą pokolorować świat swoich Maluszkom.
UsuńPodziwiam, że podołałaś będąc w ciąży.
Basiu, piękne tęczowe kocyki!
OdpowiedzUsuńI ile Twojego serca :-)
Ps. Mam nadzieję, że przesyłka dotarła.
Dziękuję. Serca, ale też mnóstwo myśli i rozterek. Trochę żalu, że potrzebne, ale i radości, że mogą pomóc.
Usuńps. Dotarła wczoraj i nie mogę ustać w zachwytać. Podobnie moi bliscy :-) Napisałam maila.
Smutne, ale jakże potrzebne takie gesty gdy rodzice wiedzą, że nie są sami.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam
Kamila
Dokładnie. Tym bardziej, że rzeczywistość szpitalna odziera z godności. Pozdrawiam
UsuńBasiu, już gdzieś tam westchnęłam, ach! <3
OdpowiedzUsuńŚciskam serdecznie, masz serce ze złota!
Dziękuję Gosiu :-* Skoro mogę pomóc w taki sposób, to pomagam :-)
Usuń